XI


1. Pretty Baby

Kim mam być żeby być?
Kobietą, mężczyzną, a może przedziwną hybrydą?
No właśnie, kim być?
Popatrz na mnie i powiedz kim mam być
Co na myśli masz
Kiedy patrzysz na
No kim dzisiaj być
Wcielę się w każdą z ról
Powiedz kim dla Ciebie dzisiaj być.

So, pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon I'll tell you this c'mon

Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby I should be here to be
oohhh nooo

Wiele dni myślałem nad stworzeniem siebie tak,
By pokochał mnie świat
Tylko jak, tylko jak?
I nie myśl, że jest ze mną źle
Ja tylko wciąż chcę przebierać się
To tak bawi mnie
Wcielę się w każdą z ról
Powiedz kim dla Ciebie dzisiaj być.

So, pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon I'll tell you this c'mon

Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby I should be here to be

Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby I should be here to be
C'mon

Auu baby wcielę się w każdą postać jaką chcesz
Hej baby
Hej b a a a b y y y
Auu baby wcielę się w każdą postać jaką chcesz
Hej baby
Hej b a a a b y y y
Wcielę się w każdą z ról, powiedz kim dla Ciebie dzisiaj być.

So, pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon I'll tell you this c'mon

Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby I should be here to be

Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
C'mon
C'mon
C'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
C'mon
C'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby c'mon
Pretty baby

2. Rewolucja

Staram się pisać, nie wychodzić z domu
Chciałbym po prostu zmienić świat
To jest silniejsze ode mnie
To jest właśnie ten czas

Biegam boso po mieście by znów zacząć nową rewolucję
Upijam się wodą i dławię powietrzem - ja krzyczę!

Z życia bierz więcej!

Jak dzikie zwierzę szukam wolności
I chciałbym móc przenikać czas
Zabijam wszystko w świadomości
Zabijam wszystko jeszcze raz

Biegam boso po mieście by znów zacząć nową rewolucję
Upijam się wodą i dławię powietrzem - ja krzyczę!

Z życia bierz więcej!

Głęboko pod niebiem
Dotykam Cię gniewem
Dopadnę Cię tam
Przycisnę do drzwi
Rozszarpię jak pies
Zachowam dla siebie

Czy słyszysz?!
Ja wołam Cię znów!
Czy słyszysz?!
Ja wołam Cię znów!

Biegam boso po mieście by znów zacząć nową rewolucję
Upijam się wodą i dławię powietrzem - ja krzyczę!

Z życia bierz więcej!

3. Po niebo

Przez nocy mrok i światło dnia
Przez życia wir i tłumy spraw
Wciąż będę szedł
Nie poddam się

Przez morze łez i mniejsze złe
Przez głupi pech i szczyt i dno
Tak będę szedł
Nie poddam się

Stracony czas
Mówią mi tak
Nie słucham rad
I ruszam co dnia

Po niebo

Przez błędy i spalony most
Daremny trud i ślepy los
Wciąż będę szedł
Nie poddam się

Na przełaj skrót i przeszkód tor
Nie ważne nic i ważne coś
Tak będę szedł
Nie poddam się

Stracony czas
Mówią mi tak
Nie słucham rad
I ruszam co dnia

Po niebo

Przez nocy mrok i światło dnia
Przez życia wir i tłumy spraw
Przez morze łez i mniejsze złe
Przez głupi pech i szczyt i dno

Tak będę szedł
Nie poddam się!

4. Muszę biec

Ściąłem święte drzewo snów
Wiosną przyszedł gniew
Muszę uciec stąd
I uwolnić się

Grzechy, które popełniłem
Znów popełnić muszę
Zabijam strach,
Który w sobie mam

Muszę biec
Biegnij więc
Nie zatrzymuj się

Muszę biec
Biegnij więc
By zatrzymać gniew

Wykrzycz jeszcze raz swe imię
Nie zapomnij zła
Zanim stracisz swoją duszę

Zacierają Twą tożsamość
Więc nie pozwól im
Stań do walki
Stań do biegu dziś!

Muszę biec
Biegnij więc
Nie zatrzymuj się

Muszę biec
Biegnij więc
By zatrzymać gniew

Teraz wiem
Wiem już gdzie
Już wiem
Dokąd biec

Muszę biec
Biegnij więc
Nie zatrzymuj się

Muszę biec
Biegnij więc
Nie zatrzymuj się

5. Sensualny

Chodź, poprowadzę Twoją dłoń
Tam, gdzie się kończę i zaczynam
Chodź, odkryj na mnie dziki ląd
Gdzie szybka miłość nie przemija

Gaś mną pragnienie
Zaspokój głód
Aż do omdlenia
Przez rozkosz do snów

Zepsuj mnie
Prowokuj mnie
Zaczynam grę
Opętaj mnie
Zniewalaj mnie
Ja tego chcę

Mam do fantazji twoich klucz
Lecz bez sygnału nie otworzę
Smak poczuć chcę złaknionych ust
Już zrobić ze mną wszystko możesz

Gaś mną pragnienie
Zaspokój głód
Aż do omdlenia
Przez rozkosz do snów

Zepsuj mnie
Prowokuj mnie
Zaczynam grę
Opętaj mnie
Zniewalaj mnie
Ja tego chcę

Opętany tobą będę z ręki jadł
Niekoniecznie zdrowo lecz smacznie tak
Tulił się na rozkaz i w nogach spał
I o ciebie walczył, za tobą stał
Wierny i oddany cały sobą ja
Tobą nocne plany i rozkład dnia
Zmysły me oswoisz nim wpadną w szał
Czy się mnie nie boisz?! Ja bym się bał!

Zepsuj mnie
Prowokuj mnie
Zaczynam grę
Opętaj mnie
Zniewalaj mnie
Ja tego chcę

Kliknij na tytuł, aby zobaczyć tekst.

XI to debiutancki minialbum Michała Szpaka wydany 13.12.2011, będący jednocześnie zapowiedzią krążka długogrającego planowanego na 2012 rok.

EPka, wydawnictwo popularne na Zachodzie, to wciąż niestandardowy pomysł jak na polski rynek muzyczny. W przypadku albumu Michała ta krótka formuła doskonale współgra z energetycznym, przebojowym charakterem zawartych na niej utworów, a jednocześnie odzwierciedla nieszablonowość samego młodego artysty, który zawsze odważnie podąża własną ścieżką z dala od utartych szlaków. Minialbum stanowi obiecujący przedsmak muzycznej przygody, rozbudza apetyt, a przy tym pozostawia zamierzony niedosyt u słuchacza.
Enigmatyczny tytuł płyty nawiązuje do liczby, która według numerologii symbolizuje nieprzeciętną osobowość Michała – połączenie charyzmy, intuicji i wrażliwości.

Znany z ogromnej emocjonalności i upodobania do wzniosłych konstrukcji wokalnych Szpak udowadnia, że potrafi zaskoczyć muzycznymi eksperymentami, stawiając na brzmienie dużo bardziej nieprzewidywalne niż klasycznie rockowy repertuar, z którym kojarzono go za czasów Whiplash, a także w programie „X Factor”. Wierny swej zwariowanej naturze i chętnie podejmujący wyzwania artysta postanowił po raz kolejny wyłamać się z narzucanych mu konwencji, a tym samym odżegnać od często przywoływanych przez media porównań do zachodnich ikon takich jak Axl Rose czy Prince. Jak sam podkreśla, nie ma zamiaru być czyjąkolwiek kopią, pragnie stworzyć autorski styl, stawiać na rozwój artystyczny i spełniać własne oczekiwania. Postawił zatem na stylistyczną różnorodność materiału – eklektyzm gatunków, dla których wspólnym mianownikiem staje się nieskrępowana kreatywność i śmiałość. W kompozycjach odnaleźć można zarówno solidny rock („Muszę biec”), jak i nutę romantycznej nostalgii („Po niebo”) czy zabawę elektroniką („Sensualny”). Syntetyczne, czasem wręcz motoryczne brzmienie utworów stanowi oprawę wymagającą większej wokalnej samodyscypliny, pozostawiając mniej przestrzeni na improwizację i swobodne, długie wokalizy. Mocny, drapieżny, a zarazem uczuciowy głos Szpaka, tak często kojarzony ze złotymi latami rock’n’rolla, zyskuje świeżą, intrygującą jakość w połączeniu z chłodem nowoczesnych filtrów, przez które go przepuszczono. Żywiołowy charakter większości piosenek to z kolei obietnica koncertowego szaleństwa, biorąc pod uwagę estradowe predyspozycje artysty oraz najróżniejsze możliwości aranżu na żywo.

Michał, choć nie komponuje, postanowił tchnąć w utwory swoją duszę, stając się współautorem trzech tekstów: „Pretty Baby”, „Rewolucji” i „Muszę Biec”. Unikając tym razem typowej dla siebie teatralności i patosu, bawi się formą i żongluje tożsamościami, nigdy nie traci jednak na autentyczności. Odważnie prowokuje młodzieńczą nonszalancją, by za chwilę zmysłowo kokietować i uwodzić aurą nieodgadnionej tajemnicy. Każda z piosenek na płycie jest niczym rozdział jego osobistego pamiętnika, pełnego szczerej wiary w marzenia i urzekającego niezłomnym idealizmem. Mimo często niełatwej konfrontacji z cyniczną rzeczywistością, społecznymi przejawami agresji i nietolerancji, Szpak kocha życie i nie lęka się podążać za głosem serca ku swojej wewnętrznej Prawdzie.
Bo jak wspomina w jednym z wywiadów: „Człowiek nigdy nie powinien się poddawać, na końcu tej ścieżki zawsze jest triumf. Trzeba wierzyć w niego i trzeba wytrwać”.


Copyright © 2011-2014