Michał Szpak: czas na zmiany – onet.pl – 31.05.2013


http://facet.onet.pl/znani/michal-szpak-czas-na-zmiany/x4mgk

Wyciszył się i skupił na sobie. Zaczął studiować psychologię, ćwiczy głos, dużo podróżuje. I zbiera materiał na kolejną płytę. Dwa lata po swoim udziale w pierwszej edycji „X Factor” Michał Szpak przyznaje „Chyba dorośleję”.

– Od twojego występu w pierwszej edycji „X Factor” minęły dwa lata. Co robi dziś Michał Szpak?
– To samo co wtedy. Śpiewam. Jestem artystą i nie wyobrażam sobie życia bez muzyki.

– Ale na salonach i w mediach jest ciebie znacznie mniej niż kiedyś.
– Musiałem trochę ochłonąć po tym jak moja debiutancka płyta nie do końca została przyjęta entuzjastycznie. Trudno mi było znów zacząć tworzyć, składać kolejny materiał na płytę.

– Myślałam że jesteś odporny na ostre słowa pod twoim adresem.
– Mam mocny charakter, ale jednak ta krytyka mnie dotknęła. Napracowałem się nad tą płytą włożyłem w ten projekt dużo serca. Ale chyba oczekiwano ode mnie czegoś innego. Ludzie chyba myśleli, że pójdę w klimaty lat 80., że jeśli tak wyglądam i tak się ubieram to w podobnej konwencji powinienem zaśpiewać. A ja zaśpiewałem inaczej.

– Pisali, że na poziomie Michała Wiśniewskiego…
– Michała akurat bardzo cenię, bo uważam, że był jedną z pierwszych barwnych postaci w Polsce, że wiedział jak zrobić show. Po prostu poszedłem bardziej w pop. I wtedy to był taki moment, że postanowiłem zniknąć, odciąć się od tego brzemienia, jakie próbujesz unieść, kiedy wychodzisz z talent show.

– Brzemienia?
– Tak. Gwiazdy talent show mają wielkie brzemię do uniesienia. Ludzie którzy cię oglądali, którzy na ciebie głosowali, oni wszyscy obserwują potem, jak się będziesz zachowywał kiedy program się skończy. Oczekują, że będziesz się wspinał do góry po szczeblach kariery, że wydasz świetną płytę, że wpiszesz się jakoś w ich wyobrażenia.

– Ciebie okrzyknięto celebrytą, pisano, że zamiast pracować nad płytą wolałeś występować w „Tańcu z gwiazdami”
– No właśnie. A ja działałem i zachowywałem się naturalnie. I wcale nie pokazywałem się wszędzie. Wybierałem i nadal wybieram imprezy, na których albo śpiewam albą są one związane z muzyką. Ale u nas w Polsce już tak jest, że jak osoba z talent show zaczyna się pokazywać na imprezach, to wtedy od razu przypina jej się łatkę, że chce być celebrytą. A przecież każdy artysta w jakimś stopniu to celebryta. Czy kiedy wydaje płytę to nie udziela wywiadów, nie pokazuje się publicznie?. A jeśli chodzi o „Taniec z gwiazdami”, to nigdy nie powiem, że żałuję udziału w nim. Wiele stamtąd wyniosłem pod kątem ruchu scenicznego, który jest dla mnie bardzo ważny. I do dziś przyjaźnię się z Pauliną Biernat.

– A czegoś odmawiałeś w tamtym okresie?
– Wielu rzeczy. Na przykład nie przyjmowałem propozycji uczestniczenia w różnego rodzaju akcjach politycznych. I nadal nie chcę tego robić.

– Jaka opinia o Tobie zabolała cię najbardziej w tamtym okresie?
– Że jestem niedostępny i zadufany w sobie. A ja naprawdę kocham ludzi, uwielbiam dla nich występować. Ale jeśli jesteś taki otwarty na innych to potem ludziom trudno zrozumieć, że masz jednak jakąś swoją granicę prywatności. I potem wszystko obraca się przeciwko tobie.

– Może zmieniłeś się jednak po udziale w „X Factorze”?
– Nie mnie to oceniać, ale ja tego nie zauważyłem. I zawsze kiedy wracałem do Jasła pytałem tatę czy ja się zmieniłem, czy wszystko ze mną ok. I on mówił, że nadal jestem taki sam. Teraz za to mam taki czas, że czuję dość mocne zmiany. Chyba dorośleję (śmiech). To znaczy bardzo się wyciszyłem.

– Słyszałam, że zacząłeś studiować psychologię?
– Tak i to mnie całkowicie pochłonęło. Pracuję też nad nową płytą i chciałbym ją wydać jeszcze w tym roku. Właśnie dostałem dwa teksty od Jacka Cygana. Tym razem idę w kierunku rockowym, ale tak naprawdę cały czas poszukuję. Uczę się też na lekcjach śpiewu. Mam po prostu taki czas na własny rozwój.

– Podobno też dużo podróżujesz
– I to jest dla mnie też jakiś etap nauki, poznawania świata, różnych kultur. Ale kiedy wyjeżdżam za granicę to widzę, że tam rynek muzyczny działa zupełnie inaczej. Mam wrażenie, że u nas nie ma tak wyspecjalizowanego managementu, szczególnie jeśli chodzi o młodych artystów po talent show. Pamiętam, że w „X Factorze” byli ze mną ludzie, którzy śpiewali lepiej ode mnie, ale nawet nie wiem co się dziś z nimi dzieje. A z drugiej strony jest wielu artystów, którzy zostali wypromowani, bo stały za nimi duże pieniądze, a potrafią śpiewać tylko na płycie. Trudno odnaleźć się w takiej rzeczywistości.

– Ty miałeś menadżera, nie zostałeś pozostawiony sam sobie
– W Polsce to jest tak, że teoretycznie każdy wie jak poprowadzić artystę, ale nie ma pewności jak to wyjdzie w praktyce. Teraz jestem na etapie poszukiwania nowego menadżera.

– Myślisz o tym, aby wyjechać z Polski?
– Nie chciałbym opuszczać kraju, ale naprawdę trudno się tu żyje. Pamiętam szok, którego doznałem, kiedy przyszedłem do programu. Po raz pierwszy spotkałem się wtedy tak dotkliwie z zazdrością między ludźmi. Słyszałem na przykład, że udaję tylko taką postać, że celowo ubieram się tak barwnie i robię show. A ja nikogo nie udawałem i nadal nie udaję. Wcześniej w rodzinie, wśród przyjaciół nikt się w ten sposób nie zachowywał. Nie byłem wychowywany w takim otoczeniu zazdrości czy rywalizacji. I dlatego w Polsce czuję się trochę jakbym był złapany za gardło i nic nie mógł robić bo wszystko co zrobię zostanie poddane negatywnej ocenie, bo ludzie są zazdrośni. Wiem, że w wywiadzie może nie powinienem tak mówić, ale tak jest.

– Pamiętam, że o tym, że będzie ci w Polsce trudno, mówił już Kuba Wojewódzki, twój najwierniejszy kibic. Masz z nim jeszcze jakiś kontakt?
– Jakiś czas temu rozmawialiśmy i powiedział, że jak będę miał gotowy materiał na płytę, to mogę do niego podesłać. To miłe, to są gesty, które dają mi nadzieję, że może jednak będzie u nas lepiej.

– To gdzie teraz wyjeżdżasz?
– W czerwcu na zaproszenie Weroniki Marczuk zagram w Parku Gorkiego w Moskwie podczas III Mistrzostw Świata Artystów w piłce nożnej. I ten występ będzie dla mnie bardzo ważny. Zaśpiewam trzy piosenki, w tym jedną po rosyjsku. Trzymaj za mnie kciuki!
– Pewnie, że będę. Powodzenia.

Rozmawiała Aleksandra Jarosz
Autor: Aleksandra Jarosz
Źródło: Onet


Copyright © 2011-2014